Biden: zanotowaliśmy więcej ofiar tego wirusa niż ktokolwiek na Ziemi

Biden: zanotowaliśmy więcej ofiar tego wirusa niż ktokolwiek na Ziemi

Pół miliona ofiar śmiertelnych pandemii COVID-19 przekroczyły w poniedziałek Stany Zjednoczone, co oznacza, że co piąty udokumentowany na świecie zgon z powodu koronawirusa przypada w USA. - To więcej Amerykanów, którzy zginęli w ciągu jednego roku tej pandemii niż podczas I wojny światowej, II wojny światowej i wojny w Wietnamie razem wziętych - mówił prezydent Joe Biden podczas uroczystości upamiętnienia zmarłych.

W poniedziałkowy wieczór czasu miejscowego prezydent USA Joe Biden wraz z wiceprezydent Kamalą Harris upamiętnili w Waszyngtonie pół miliona ofiar śmiertelnych SARS-CoV-2, zapalając świece. Przed budynkami federalnymi przez pięć dni flagi będą opuszczone do połowy masztu.

- Każdego dnia dostaję małą kartkę, którą mam ze sobą w swoim harmonogramie. Widnieje na niej liczba Amerykanów, którzy zostali zakażeni lub zmarli z powodu COVID-19. To naprawdę ponury dzień, łamiący serce - mówił prezydent USA.

Minuta ciszy dla pół miliona zmarłych z powodu COVID-19 w USAPAP/EPA/JIM LO SCALZO

- Przekroczyliśmy 500 tysięcy ofiar. To więcej Amerykanów, którzy zginęli w ciągu jednego roku tej pandemii niż podczas I wojny światowej, II wojny światowej i wojny w Wietnamie razem wziętych. Zanotowaliśmy więcej ofiar śmiertelnych tego wirusa niż jakikolwiek inny naród na Ziemi - dodał.

Najbardziej tragiczny bilans spośród wszystkich państw

500 tysięcy to liczba większa niż cała populacja Kansas City czy liczba osób mieszkających w granicach miejskich Atlanty. To więcej niż pomieścić można widzów na sześciu dużych amerykańskich stadionach.

Pół miliona zgonów - granica, którą przekroczono według wyliczeń Reutersa w poniedziałek - przewyższa łączną liczbę Amerykanów, którzy zmarli w 2019 roku z powodu przewlekłych chorób dróg oddechowych, udaru, choroby Alzheimera, grypy oraz zapalenia płuc.

Testy na COVID-19 w Los AngelesPAP/EPA/ETIENNE LAURENT

To najbardziej tragiczny bilans pandemii spośród wszystkich państw świata. Druga pod tym względem jest Brazylia z blisko 250 tysiącami ofiar śmiertelnych. Przy globalnej liczbie potwierdzonych zgonów na COVID-19 sięgającej blisko 2,5 miliona, więcej niż co piąty zmarły dotychczas z powodu koronawirusa pochodzi z USA. W styczniu odnotowano najbardziej tragiczne statystyki - średnio z powodu COVID-19 umierało trzy tysiące osób każdego dnia.

25 procent wszystkich zakażeń na świecie

Od początku epidemii w Stanach Zjednoczonych odnotowano 28 milionów zakażeń koronawirusem, co oznacza, że stanowią one 25 procent zakażeń na całym świecie. W ostatnim czasie w USA dziennie wykrywa się 70 tysięcy nowych przypadków.

Doktor Anthony Fauci, główny doradca medyczny prezydenta przyznał, że Stany Zjednoczone nie zdały egzaminu. - Jeśli spojrzeć wstecz, to radziliśmy sobie gorzej niż w większości pozostałych krajów, a jesteśmy wysoko rozwiniętym, bogatym państwem - stwierdził. Liczbę ponad 500 tysięcy zmarłych uznał za "oszałamiającą", podkreślając że "metaforyczna sekcja zwłok", jak nazwał ocenę odpowiedzi państwa na epidemię, nie jest dla Ameryki łatwa.

Fauci przypomniał, że gdy późną zimą i wczesną wiosną ubiegłego roku mówiło się, że epidemia może pociągnąć za sobą śmierć niemal ćwierci miliona Amerykanów, to "ludzie myśleli, że to hiperbola".

Źródło zdjęcia głównego: PAP/EPA/JIM LO SCALZO