Katastrofa pod Pszczyną. Karol Kania nie żyje

Katastrofa pod Pszczyną. Karol Kania nie żyje

Do wypadku doszło ok. godz. 1 w nocy w powiecie pszczyńskim na Śląsku. Prywatny helikopter, w którym leciały cztery osoby, rozbił się w okolicach rzeki Dokawa.

Na miejscu zginęły dwie osoby znajdujące się w przedniej części maszyny. Jedną z nich był 80-letni biznesmen Karol Kania, założyciel i właściciel jednego z największych w Europie przedsiębiorstw produkujących podłoża pod uprawę pieczarek - podał portal money.pl.

Informację potwierdził sołtys wsi Jankowice Marek Wojtala. Druga osoba, która nie przeżyła wypadku, to 50-letni pilot z Krakowa.

Janusz Kowalski zdymisjonowany. Bartosz Arłukowicz: trwa proces dewastacji przystawek

Śląsk. Katastrofa helikoptera. Mężczyzna trafił do szpitala

Z wraku udało się wyjść o własnych siłach kobiecie i mężczyźnie. 54-latek trafił do szpitala.

- Przebywa na szpitalnym oddziale ratunkowym. Jutro lekarze podejmą decyzję czy zostanie na obserwacji, czy zostanie wypisany do domu – powiedziała w rozmowie z portalem fakt.pl rzeczniczka Górnośląskiego Centrum Medycznego w Katowicach-Ochojcu Jolanta Wołkowicz.

Na miejscu sprawę bada prokuratura oraz Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych.