LM piłkarzy ręcznych. Olejniczak: Utrudniliśmy sobie drogę do Final Four

LM piłkarzy ręcznych. Olejniczak: Utrudniliśmy sobie drogę do Final Four

Piłkarze ręczni Łomży Vive Kielce przegrali w Lidze Mistrzów z niemieckim zespołem SG Flensburg-Handewitt (28-31) i zajęli trzecie miejsce w grupie A. "Utrudniliśmy sobie drogę do Final Four, ale walczymy dalej" - powiedział rozgrywający kielczan Michał Olejniczak.

Zespół z Flensburga zwycięsko wyszedł z pojedynku na szczycie grupy A LM. Niemecka drużyna, która zasłużenie zainkasowała dwa punkty,  miała dwóch bohaterów. Hampusa Wanne, który zdobył 11 bramek, w tym 10 do przerwy i Benjamina Burica. Bośniacki bramkarz odbił w całym meczu 20 piłek i miał ponad 40-procentową skuteczność."Przegraliśmy bardzo ważne spotkanie. Ciężko coś powiedzieć po takim meczu, graliśmy bardzo źle i jesteśmy bardzo źli. Ten pojedynek przegraliśmy chyba w naszych głowach. Mieliśmy sytuacje, ale co z tego, skoro ich nie potrafiliśmy wykorzystać" - powiedział obrotowy Vive Arciom Karalek.Podopieczni trenera Tałanta Dujszebajewa razili nieskutecznością, nie wykorzystując aż czterech rzutów karnych. "Przegraliśmy ten mecz z Buricem. Zemściły się na nas te wszystkie niewykorzystane sytuacje. To zadecydowało o końcowych wyniku. Nie wiem z czego to wynika, może z dyspozycji dnia?" - zastanawiał się Olejniczak, który pod koniec meczu mógł odwrócić losy pojedynku, ale jego dwa rzuty obronił bramkarz Flensburga."Widocznie widział nasze wcześniejsze mecze i wiedział jak rzucamy. Dobrze się ustawiał i krył bramkę, ciężko było go dzisiaj  pokonać" - komplementował Burica reprezentant Polski.Po porażce z Flensburgiem Vive zajęło w grupie trzecie miejsce i mocno skomplikowało sobie drogę do Final Four w Kolonii. W 1/8 finału drużyna z Kielc zagra z francuskim HBC Nantes."Zdajemy sobie doskonale sprawę, że utrudniliśmy sobie drogę do Kolonii. Ale jutro jest nowy dzień, musimy wstać z podniesionymi  głowami i walczyć dalej" - podkreślił Olejniczak.Jeśli kielczanie uporają się z ekipą z Francji, to w ćwierćfinale prawdopodobnie czekać na nich będzie jeden z głównych faworytów LM Telekom Veszprem."Gdybyśmy wygrali z Flensburgiem, to nasza droga do Final Four byłaby znacznie łatwiejsza. Sami utrudniliśmy sobie tę drogę, ale będziemy walczyli do końca. Veszprem to świetny zespół. Ale gdy zagramy na 100 proc. swoich możliwości, to jesteśmy w stanie z nimi wygrać" - zapewnił białoruski obrotowy Vive.Autor: Janusz Majewski

maj/ co/