Małgorzata Foremniak: 55 lat minęło. Jej życie to gotowy scenariusz na film!

Małgorzata Foremniak: 55 lat minęło. Jej życie to gotowy scenariusz na film!

Urodzona 8 stycznia 1967 roku, Małgorzata Foremniak przez wiele lat uchodziła za największą gwiazdę polskich seriali. Nie wszyscy już dzisiaj pamiętają, że była  pierwszą aktorką, która sięgnęła po Złotą Telekamerę "Tele Tygodnia". Pochodzi z Jedlińska - małego miasteczka położonego w pobliżu Radomia. Jej mama pracowała w jedlińskiej aptece, a tata był dyrektorem tamtejszej szkoły. W jednym z wywiadów przyznała, że chciała odkąd pamięta chciała zostać aktorką. 

"Do radomskiego liceum im. Kochanowskiego dojeżdżałam podmiejskim autobusem, marząc, by w przyszłości stanąć na scenie teatru i grać, grać, grać. Z naszego liceum aż cztery osoby zdawały do szkoły aktorskiej, ale tylko ja się dostałam" - wspominała Foremniak.

Małgorzata Foremniak wybrała łódzką Filmówkę, bo zakochała się do szaleństwa w chłopaku, który po maturze zamierzał wyjechać na studia właśnie do Łodzi. Studia kojarzą się jej przede wszystkim z pracą i ogromną miłością do teatru, który dla jej rocznika był niemal świątynią. Jeszcze podczas studiów zadebiutowała małymi ekranowymi rolami. Na dużym ekranie zadebiutowała w 1990 rolą Małgorzaty uwodzącej Fausta (granego przez Bogusława Lindę) w filmie Wojciecha Biedronia "In flagranti". 

Miała 25 lat, kiedy na scenie w teatrze w Radomiu zobaczył ją Waldemar Dziki poszukujący odtwórczyni głównej roli w serialu "Bank nie z tej ziemi". Chociaż początkowo w ogóle nie brał jej pod uwagę - to właśnie ją zaangażował do swego nowego projektu. Serial cieszył się dużym powodzeniem, a rola Ewy otworzyła Małgorzacie Foremniak drzwi do wielkiej kariery. 

Równocześnie z rolą w "Banku nie z tej ziemi" 26-letnia wówczas Małgosia dostała propozycję pracy w warszawskim Teatrze Kwadrat i ofertę zagrania jednej z głównych postaci w telenoweli "Radio Romans". Później można ją było zobaczyć w kultowych dzisiaj serialach. Zgrała m.in. w "Matkach, żonach i kochankach", "Tajemnicy Sagali" czy w "Ekstradycji 2". 

7 listopada 1999 roku widzowie TVP2 po raz pierwszy zobaczyli Małgorzatę Foremniak jako doktor Zosię Stankiewicz w debiutującym tego dnia na antenie Dwójki serialu "Na dobre i na złe". To właśnie ta rola przyniosła jej największą popularność i aktorka niemal z dnia na dzień stała się ulubienicą Polaków. 

Na planie serialu od pierwszego odcinka współpracowała z Darią Trafankowską. Nie wszyscy wiedzą, że kobiety kochały tego samego mężczyznę - reżysera Waldemara Dzikiego. Aktorki mogły stać się największymi wrogami, zostały przyjaciółkami. Małżeństwo Trafankowskiej i Dzikiego od pewnego czasu istniało jedynie na papierze. Zaś uczucie reżysera do Małgorzaty Foremniak rodziło się powoli. 

Waldemar Dziki i Małgorzata Foremniak pobrali się kilka lat rozstaniu reżysera z pierwszą żoną. Foremniak miała już córkę z poprzedniego małżeństwa. Wszyscy potrzebowali czasu, żeby się oswoić z nową sytuacją. Stworzyli prawdziwie patchworkową rodzinę. Razem z drugim mężem adoptowali dwójkę dzieci - Milenę oraz Patryka.

Niestety, z czasem małżonkowie zaczęli się od siebie oddalać. Oficjalnie rozstali się w 2011 roku. Mimo rozstania pozostali w przyjaźni. Małgorzata Foremniak bardzo przeżyła śmierć reżysera. Waldemar Dziki zmarł 16 września 2016. Serialowa doktor Zosia już z nikim nie ułożyła sobie stabilnego związku.

W pierwszej dekadzie XXI wieku Małgorzata Foremniak niemal nie schodziła z ekranów. Występowała w wielu popularnych serialach oraz filmach. Pojawiła się m.in. w "Quo Vadis", "Zmruż oczy", "Starej baśni", "BitPullu", "Krótkiej histerii czasu" czy w "Och, Karol 2". W 2012 roku zrobiła sobie przerwę od aktorstwa. Wtedy też na dobre pożegnała się z rolą doktor Zosi Burskiej. Zawirowania w życiu prywatnym, walka z dręczącym ją stalkerem i nie odstępujących jej nawet na krok paparazzi, depresja, do której publicznie się przyznała, sprawiły jednak, że postanowiła przez pewien czas nie przyjmować propozycji udziału w kolejnych serialach i filmach. Zaszyła się w swoim mieszkaniu na warszawskim Powiślu i, jak twierdzi - uczyła się... samotności. Po dwóch latach przerwy wróciła na ekrany i od tej pory już z nich nie schodzi. 

Do grania wróciła po dwóch latach. Wystąpiła również jako prowadząca program "Stalking - zła miłość". Jej pierwszą rolą pop przerwie był występ w serialu "O mnie się nie martw". Na dużym ekranie ponownie pojawiła się w 2015 roku. Zagrała wtedy w filmie  Scenariusz zainspirowały dwie postaci z miejskich legend. Lucjan Staniak ("Czerwony Pająk") to nigdy nie istniejący seryjny morderca, który trafił do światowej literatury kryminalistycznej jako postać autentyczna. 

Karol Kot ("Wampir z Krakowa"), jeden z najmłodszych znanych na świecie seryjnych morderców, pod koniec lat 60. stał się prawdziwą gwiazdą mediów. Obie postaci zainspirowały twórców do stworzenia oryginalnej, trzymającej w napięciu fikcyjnej opowieści o naturze zbrodni. Małgorzata Foremniak w znakomicie przyjętym przez krytyków i publiczność filmie wciela się w matkę nastolatka, podejrzanego o krwawe zbrodnie.

Rok później pojawiła się w filmie "Mariusza Gawrysia "Sługi Boże".  Foremniak wcieliła się w postać psycholożki Joanny Stanisz, którą połączył gorący romans z głównym bohaterem - komisarzem Warskim (Bartłomiej Topa).

 Aktorka wyglądała na przynajmniej kilkadziesiąt lat starszą. Metamorfozę przeszła oczywiście dla roli. W filmie "Sonata" Bartosza Blaschke - biograficznej opowieści opartej na historii Grzegorza Płonki, pochodzącego z Murzasichla chłopca, który przezwycięża słuchową niepełnosprawność, by spełnić marzenie o pianistycznej karierze - Małgorzata Foremniak wcieliła się w postać przybranej matki głównego bohatera. W rozmowie z Interią aktorka przyznała, że kluczowe dla roli w "Sonacie" okazały się... okulary.