Szokujący incydent z udziałem dziecka, obraźliwe transparenty i palenie flag. Tak wyglądał tegoroczny marsz

Szokujący incydent z udziałem dziecka, obraźliwe transparenty i palenie flag. Tak wyglądał tegoroczny marsz

Reporter Wirtualnej Polski był obecny na tegorocznym Marszu Niepodległości. Patryk Michalski przekazał, że "cały marsz przeszedł stosunkowo spokojnie". - Ale zdarzały się na jego trasie takie incydenty jak podpalenie flagi niemieckiej czy flagi tęczowej - wskazał reporter WP. Patryk Michalski dodał, że był świadkiem zdarzenia, gdy ojciec z synem zatrzymali się przy płonącej fladze LGBT po to, aby dziecko mogło podejść i ją opluć. Dziennikarz dodał również, że na wydarzeniu widział rodziny z dziećmi, osoby duchowne, a także nacjonalistów - nie tylko z Polski, ale i różnych krajów europejskich. Patryk Michalski wskazał, że niepokojące były niektóre hasła, które były wznoszone na marszu. - Chodzi o hasła antyunijne i antyamerykańskie, które padały z ust Roberta Bąkiewicza - wyjaśnił reporter. Dziennikarz WP przypomniał także o kontrowersyjnym plakacie, na którym przedstawiono Rafała Trzaskowskiego bez włosów oraz spaleniu zdjęcia Donalda Tuska w trakcie Marszu Niepodległości. - Bardzo często uczestnicy marszu wznosili hasło "PiS-PO to samo zło" - wskazał dziennikarz i dodał, że to władze PiS zdecydowały się objąć "swoimi skrzydłami" marsz środowisk narodowych.