Awaria poważniejsza, niż się wydawało. Ratusz zwołuje sztab kryzysowy

Awaria poważniejsza, niż się wydawało. Ratusz zwołuje sztab kryzysowy

Woda z uszkodzonego kanału rzeki Rudawki wycieka od piątku. We wtorek służby sprawdzały, czy zagraża podmyciem ulicy Broniewskiego. Możliwe, że trzeba ją będzie zamknąć dla ruchu.

Piątkowa awaria w rejonie ulicy Izabeli na Żoliborzu okazała się poważniejsza, niż się początkowo wydawało. Pisaliśmy wtedy, że w rejonie, gdzie prowadzone są prace przy podziemnym przewiercie, doszło do wycieku wody, najprawdopodobniej z uszkodzonej rury. Jak relacjonował nasz reporter, .

We wtorek wieczorem na miejscu znów pojawiły się służby. Pracownicy wodociągów schodzili do studzienki usytuowanej na jezdni ulicy Broniewskiego. Dlatego wstrzymany był ruch. Działaniom asystowali pracownicy miejskiego Biura Zarządzania Kryzysowego. Na miejscu pojawił się też wiceprezydent Olszewki.

W środę ruch odbywał się tam normalnie, ale - jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie - sprawa nie jest zakończona. Według naszych informacji, w trakcie prac przy przewiercie uszkodzony miał zostać podziemny kanał rzeki Rudawki. Woda cały czas się z niego wydostaje i może stworzyć zagrożenie. Ratusz analizuje, czy konieczne jest zamknięcie Broniewskiego dla ruchu. Decyzje w tej sprawie mają zapaść jeszcze w środę, po po posiedzeniu sztabu kryzysowego.

"Studzienka zasypana świeżym piaskiem"

Przed południem do sprawy odniósł się wiceprezydent Warszawy Michał Olszewski. Zdementował informację o podmytych torach tramwajowych, która pojawiła się we wtorek wieczorem. - Zrobiliśmy wczoraj kontrolę torowiska. Tory są bezpieczne. W tym miejscu pogotowie tramwajowe dokonało korekty. Według naszej wiedzy to nie jest związane z awarią - powiedział.

I dodał: - Awaria wystąpiła na terenie, który jest w zarządzie Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. W tym miejscu jest prowadzona inwestycja na zlecenie firmy Innogy, zgodnie z pozwolenie wydanym przez wojewodę mazowieckiego. Będziemy prosili Wojewódzkiego Inspektora Nadzoru Budowlanego o przeprowadzenie kontroli, czy te prace były prowadzone zgodnie ze sztuką. - Prawdopodobnie firma, która robiła przecisk kabli 110 kv, uszkodziła kanał, w którym płynie rzeka Rudawka - stwierdził wiceprezydent.

- Byłem wczoraj na miejscu. Wszystko wskazuje na to, że uszkodzenie pochodzi właśnie z winy tego wykonawcy. Jedna ze studzienek jest cała zasypana świeżym piaskiem, który prawdopodobnie pochodzi z podmycia wód gruntowych - dodał.

Źródło zdjęcia głównego: Tomasz Zieliński, tvnwarszawa.pl