Były lider Varius Manx zniknął. Już lata temu był posądzany o znęcanie

Były lider Varius Manx zniknął. Już lata temu był posądzany o znęcanie

Robert Janson (56 l.) od początku istnienia Varius Manx był tym, który trzyma zespół twardą ręką. Dziś musi stawiać czoła oskarżeniom o molestowanie i stosowanie przemocy psychicznej wobec jednej z wokalistek... Kim jest człowiek, któremu polska muzyka rozrywkowa zawdzięcza kilkadziesiąt hitów i którego piosenki mają w swoim repertuarze największe gwiazdy?

Burza, którą kilka dni temu rozpętała wokół Varius Manx , zarzucając członkom zespołu znęcanie się psychiczne nad wokalistką i molestowanie, najmocniej uderzyła w założyciela i lidera grupy, Roberta Jansona. Kompozytor i gitarzysta do tej pory nie odniósł się jednak do oskarżeń kierowanych pod adresem jego i jego kolegów, uznając zapewne, że wszystko, co ma w tej sprawie do powiedzenia, zostało zawarte w oficjalnym oświadczeniu opublikowanym na profilu Varius Manx w mediach społecznościowych.

Zanim pod koniec 1989 roku Robert Janson założył z dwoma przyjaciółmi (braćmi Michałem i Pawłem Marciniakami) grupę Varius Manx, był liderem łódzkiej grupy Skwer. Wcale nie pociągała go wtedy muzyka rozrywkowa... Był fanem jazzu i ambientu a płyty, które nagrywał - także dwa pierwsze albumy zrealizowane pod szyldem Varius Manx - nie cieszyły się zbyt wielką popularnością. Dopiero kiedy w 1993 roku do zespołu dołączyła , a rozgłośnie radiowe zaczęły puszczać na antenie piosenkę "Zanim zrozumiesz", odniósł sukces, o jakim od dawna marzył.

Varius Manx uważany był na przełomie XX i XXI wieku za najlepszą polską grupę rockowo-popową, choć to określenie bardzo nie podobało się Robertowi.

Kiedy Kasia postanowiła w 2000 roku pójść własną drogą i oddała mikrofon Monice Kuszyńskiej, Janson zapewniał w wywiadach, że wymiana wokalistek to celowy zabieg.

 okazała się wokalistką idealną. Miała wszystko, co potrzeba, by stać na scenie w pierwszym szeregu i skupiać na sobie całą uwagę - świetny głos, piękną twarz, idealną figurę. Szybko stała się częścią... rodziny, bo tak o swej grupie mówił Robert.

Niestety, 28 maja 2006 roku, doszło do tragedii, która niemal zmiotła Varius Manx z powierzchni ziemi...

Tego dnia grupa wracała z koncertu należącym do Jansona i kierowanym przez niego jeepem. W wypadku pod Miliczem obrażenia odnieśli wszyscy członkowie grupy, ale najbardziej poszkodowana została Monika. Wokalistka, która z urazem kręgosłupa trafiła na oddział neurologii szpitala wojskowego we Wrocławiu, do dziś nie odzyskała władzy w nogach i nie wiadomo, czy kiedykolwiek wstanie z wózka inwalidzkiego. Robert doznał złamania prawego barku i żeber.

Po tragedii pod Miliczem zespół musiał zawiesić działalność, a Janson stanął przed sądem za spowodowanie wypadku drogowego, w wyniku którego Monika Kuszyńska odniosła ciężkie obrażenia. Udowodniono mu, że jechał z prędkością ponad sto kilometrów na godzinę, nie zwracając uwagi na fatalną pogodę, i dlatego jego auto wpadło w poślizg i uderzyło w drzewo. 26 lutego 2009 roku muzyk usłyszał wyrok: dwa lata pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem wykonania kary na okres czterech lat próby i jedenaście tysięcy złotych grzywny. 

Robert Janson reaktywował swój zespół dopiero w 2010 roku. Nową wokalistką Varius Manx została wtedy , którą w 2013 roku zastąpiła Edyta Kuczyńska (znana też jako Edi Ann), by w 2015 roku ustąpić miejsca... Kasi Stankiewicz. Ta ostatnia do dziś nagrywa i koncertuje z "Variusami".

Działalność artystyczna Roberta nie ograniczała się nigdy jedynie do bycia liderem Varius Manx. Janson ma na swoim koncie dwa albumy solowe, skomponował też muzykę do kilku filmów (m.in. do "Młodych wilków", "Nocnego graffiti" i "Świadectwa"), serialu "Wrzuć na luuuz" oraz paru spektakli i widowisk telewizyjnych. Jest też współtwórcą wielkiego sukcesu Kuby Badacha, któremu "podarował" hit "Małe szczęścia", oraz grupy De Su, Ewy Sonnet i Agnieszki Włodarczyk. Jego piosenki śpiewali też Bogusław Mec, Andrzej Piaseczny i , która wciąż ma w repertuarze "Łatwopalnych" Jansona poświęconych pamięci Agnieszki Osieckiej.

Wypadek, do którego doszło prawie szesnaście lat temu, wywrócił życie Roberta Jansona do góry nogami. Kompozytor do dziś - jak sam twierdzi - nie pozbierał się po tamtym wydarzeniu.

Dziś Robert mierzyć się musi z kolejnymi demonami. Siostra Moniki Kuszyńskiej, Marta, oskarżyła go i jego kolegów z Varius Manx o to, że byli "toksycznymi oprawcami", a "znęcanie się psychiczne i molestowanie było na porządku dziennym".

To nie pierwszy raz, gdy Robert Janson słyszy podobne zarzuty. Monika Kuszyńska w wydanej kilka lat temu autobiografii "Drugie życie" wyznała - co prawda nie wprost - że znęcał się nad nią psychicznie. Opowiedziała Katarzynie Przybyszewskiej, że gdy leżała w szpitalu, Janson przychodził do niej, by opowiadać, jak trudno mu rano wstać z łóżka i ile czasu musi poświęcać na rehabilitację.

Robert nigdy nie skomentował jej słów.

Do tej pory Janson nie odniósł się też do wpisu Marty Kuszyńskiej. Tymczasem muzycy Varius Manx zamieścili w mediach społecznościowych oświadczenie, z którego wynika, że siostra Moniki bezpodstawnie oskarża ich o odrażające czyny.

 od dawna stara się stać w cieniu. W 2018 roku uczestniczył w nagraniu płyty Varius Manx "Ent", rok później zagrał z zespołem na polsatowskim festiwalu "Top of the Top" w Sopocie. Jego twarz wciąż widnieje na głównej stronie oficjalnej witryny internetowej grupy, ale na najnowszych zdjęciach publikowanych na Facebooku już nie występuje. Od ponad roku nie ma go też w koncertowym składzie Varius Manx. Zniknął...

***

Próbowaliśmy skontaktować się z Robertem Jansonem, ale nie doczekaliśmy się odpowiedzi na naszą prośbę o rozmowę.

Zobacz też: