Czeski wicepremier wiedział o rosyjskim ataku już wcześniej? Mimo wszystko chciał lecieć do Moskwy

Czeski wicepremier wiedział o rosyjskim ataku już wcześniej? Mimo wszystko chciał lecieć do Moskwy

Jak donosi portal RMF24.pl, czeski wicepremier Jan Hamaczek prawdopodobnie już od tygodnia wiedział o potencjalnym. Informacje te miały zostać przekazane czeskiemu rządowi już w zeszłym tygodniu na jednym z posiedzeń komisji wywiadu. Poza Hamaczkiem, w zebraniu uczestniczyli także czeski premier, minister obrony, szefowie MSW i MSZ a także szefowie służb specjalnych. Mimo wszystko, wicepremier Hamaczek miał zamiar lecieć do Moskwy w celu negocjacji ws. dostaw szczepionki Sputnik V.

Z kolei kilka dni po posiedzeniu komisji wywiadu odbył się kongres Czeskiej Partii Socjaldemokratycznej, podczas którego Jan Hamaczek został wybrany na przewodniczącego partii. Po dymisji Tomasa Petricka (minister MSZ), z którym wygrał w głosowaniu, Hamaczek został pełniącym obowiązki szefa dyplomacji.

Jak zauważa RMF, Hamaczek mimo posiadanej wiedzy nt. potencjalnego udziału Rosjan w wybuchu składu amunicji w Vrbieticach ogłosił, że osobiście poleci do Moskwy ws. dostaw rosyjskiej szczepionki Sputnik V przeciw COVID-19. Ostatecznie zaplanowana wizyta została odwołana z uwagi na nałożenie przez czeski rząd sankcji na Rosję.

Wicepremier Hamaczek twierdzi jednak, że o rosyjskim udziale dowiedział się dopiero w piątek, czyli dzień przed swoją konferencją, czemu z kolei przeczy Tomas Petericek. Były szef MSZ, który wraz z Janem Hamaczkiem był obecny na posiedzeniu komisji wywiadu, przyznał w rozmowie z "Denik N", że o aferze z udziałem rosyjskich szpiegów "wiedział od jakiegoś czasu", wobec czego wicepremier również musiał być w posiadaniu tych informacji - zauważa RMF.

Czeski wicepremier aktualnie unika udzielania odpowiedzi na pytania związane z tym, kiedy faktycznie dowiedział się o udziale rosyjskich agentów w wybuchu w Vrbieticach. Jak podaje RMF, Hamaczek zasłania się niejawnością dokumentów ws. wybuchu i grozi byłemu szefowi MSZ pozwem w związku z "wyciekiem informacji niejawnych".

Sondaż niekorzystny dla PiS. Patryk Jaki: IBRiS kłamie