Fabrizio Miccoli trafił do więzienia. Miał kontakty z włoską mafią

Fabrizio Miccoli trafił do więzienia. Miał kontakty z włoską mafią

. Miał on utrzymywać kontakty  z synem szefa "Cosa Nostry", Maurem Lauricellą. Według "La Repubblici", piłkarz miał poprosić Lauricellę o pomoc w ściągnięciu długu w wysokości 10 tysięcy funtów od właścicielka jednego z nocnych klubów. Wszczęto śledztwo.

Dopiero teraz, po tak długim czasie od ujawnienia procederu (media pisały o nim w 2013 roku), zapadł wyrok w tej sprawie. Sąd skazał byłego piłkarza na trzy i pół roku więzienia za działalność o charakterze mafijnym. Sam zainteresowany tłumaczył, że zna Lauricellę, lecz nie miał pojęcia, że jest on gangsterem, lecz sędzia nie dał wiary jego wyjaśnieniom.

Wcześniejszy wyrok skazujący zapadł w 2017 roku, lecz Miccoli odwoływał się od niego. Teraz już nie ma odwrotu. Włoski sąd kasacyjny utrzymał w mocy wcześniejsze orzeczenie. Jak donosi  "La Gazzetta dello Sport", Fabrizio trafił do zakładu karnego Rovigo nieopodal Wenecji.Sprawa jest bardzo głośna we Włoszech. Cztery lata temu powołano specjalną komisję antymafijną, która badała związki mafii ze światem futbolu.


Miccoli był gwiazdą US Palermo. W latach 2007-2013 wystąpił w klubie 153 razy i strzelił 71 goli. Dzięki temu został najlepszym strzelcem w historii Palermo. Wcześniej był zawodnikiem m.in. Ternany, Juventusu Turyn, Benfiki Lizbona i - w ramach wypożyczenia - Fiorentiny. Karierę kończył w 2015 roku na Malcie, w drużynie Birkirkara FC. Wcześniej 10-krotnie meldował się na boisku w koszulce reprezentacji Włoch.

Jak widać, po ujawnieniu gangsterskiej afery kariera Fabrizia nie trwała długo, bo zaledwie dwa lata. Niewykluczone, że jego piłkarskie losy potoczyłby się inaczej, gdyby nie uwikłał się w mafijny skandal. W efekcie najbliższe lata spędzi za kratkami.

KP