Jastrzębie Zdrój. Szczyt głupoty. Wpadli, bo szaleli na drodze

Jastrzębie Zdrój. Szczyt głupoty. Wpadli, bo szaleli na drodze

Policja w Jastrzębiu Zdroju poinformowała o zatrzymaniu dwóch mężczyzn oraz kobiety. Do zdarzenia doszło w środę, 5 maja. - Po południu mundurowi z bielskich pododdziałów prewencji pełnili służbę w Jastrzębiu-Zdroju. W trakcie patrolu dyżurny jastrzębskiej komendy podał komunikat o volkswagenie, który jeździ bardzo szybko i agresywnie, nie stosując się do przepisów ruchu drogowego. Niewiele po godzinie 17.30 na ulicy Arki Bożka mundurowi zauważyli passata. Postanowili skontrolować kierowcę – opisuje komenda policji w Jastrzębiu Zdroju.

Jastrzębie Zdrój. Pościg za uciekinierami

Mundurowi użyli sygnałów świetlnych i dźwiękowych w celuKierowca zignorował polecenie i przyspieszył, rozpoczynają ucieczkę. Stróże prawa ruszyli za nim w pościg. Ścigany uciekał ulicą Mazurską oraz Śląską. Gdy policjanci zablokowali pojazd, pasażer wyskoczył z niego i próbował uciekać pieszo. Po kilkuset metrach uciekinier został zatrzymany i obezwładniony przez Kierowca także został zatrzymany.

Po sprawdzeniu mężczyzn w policyjnej bazie danych, okazało się, że obaj byli poszukiwani. W celu zabezpieczenia pojazdu mieszkaniec Żor zadzwonił po znajomą, aby ta przyjechała i zajęła się jego samochodem. - Mundurowi nie dowierzali, gdy od kobiety wyczuli woń alkoholu. 33-latka, która miała zaopiekować się volkswagenem, nie miała też uprawnień. Prawo jazdy straciła wcześniej za przekroczenie dozwolonej prędkości w terenie zabudowanym - informują policjanci.

Nowe fakty ws. afery respiratorowej. Bartłomiej Sienkiewicz drwi: jaki kraj, taki Mosad