​Lechia Gdańsk - Piast Gliwice. "To będzie mecz kolejki"

​Lechia Gdańsk - Piast Gliwice. "To będzie mecz kolejki"

Wchodzimy w decydującą fazę sezonu, gra o puchary nabiera rumieńców. Lechia Gdańsk i Piast Gliwice mocno się w niej liczą. W sobotę w Gdańsku dojdzie do bezpośredniej konfrontacji tych zespołów w ramach 25. kolejki Ekstraklasy.

W poprzednich tygodniach zapowiadaliśmy mecze Lechii z rywali, z którymi do tej pory jej nie szło:  i . Obawy okazały się płonne, w dwóch spotkaniach Biało-Zieloni wywalczyli cztery punkty i wciąż bardzo liczą się w grze o puchary. . Kolejny mecz z Piastem Gliwice (17 kwietnia, sobota, godz. 15) będzie miał kolosalne znaczenie. Lechia i Piast sąsiadują w tabeli, zajmując odpowiednio miejsce piąte, uzbierały po tyle samo - 37 punktów. W najbliższym tygodniu Lechia zmierzy się z Lechem w Poznaniu we wtorek oraz z Legią Warszawa w niedzielę u siebie. Piast z kolei zagra z Legią  u siebie w środę i z Zagłębiem w Lubinie w sobotę.  

Lechia - Piast. Ekstremalna dominacja

W przeciwieństwie do wyżej wymienionych Zagłębia i Śląska, z Piastem przeważnie Lechii wiodło dobrze. Przybysze ze Śląska przeważnie wracali z Gdańska na tarczy, nawet kiedy byli blisko czoła tabeli, a lechiści blisko jej dna (2015 i 2016 po 3-1 dla Lechii). W poprzednim sezonie 2019/20 Piast był na mecie trzeci, Lechia czwarta, mimo to dominacja tych drugich została posunięta do ekstremum. Biało-Zieloni pobili drużynę ze Śląska aż pięć (!) razy. Na początek w Gliwicach w otwierającym sezon meczu o Superpuchar (3-1), trzy razy w lidze (2-1, 1-0, 1-0), w międzyczasie w Pucharze Polski (2-1).

Lechia - Piast. Jak chcą to potrafią

Trzeba jednak przyznać, że gdy stawka była wysoka "Piastunki" potrafił się sprężyć i wywieźć z Gdańska komplet punktów. Tak był w święto pracy w 2010 r., gdy stawką było utrzymanie w lidze, wówczas po bramce Bartosza Iwana goście wygrali 1-0, co ostatecznie i tak nie uratowało ich przed spadkiem. Wreszcie czasy najnowsze. Wielka Sobota, 2019 r., pierwszy mecz rundy finałowej Ekstraklasy. Lechia była pierwsza w tabeli, mając siedem punktów przewagi nad trzecim Piastem, ale to on był górą i wywiózł bezcenne 2-0 po bramkach Piotra Parzyszka i Jorge Felixa. To napędziło piłkarzy Waldemara Fornalika do tego stopnia, że na koniec sezonu cieszyli się z mistrzowskiego tytułu premierowego dla siebie i pierwszego od trzech dekad dla Górnego Śląska.

Lechia - Piast. Jakie składy?

Zarówno wspomniany Fornalik jak i opiekun Lechii, Piotr Stokowiec zdają sobie sprawę z wagi sobotniego spotkania. Ten drugi na konferencji prasowej mówił, że będzie to "mecz kolejki". Trener Piasta był ostrożniejszy: - Nie mówię, że jest to decydujący mecz o tym, kto będzie walczył o podium, ale na pewno będzie to ważne spotkanie.

Wśród gospodarzy wciąż kontuzjowany jest Michał Nalepa. Stan jego zdrowia budzi obawy Piotra Stokowca, dla którego brak Nalepy jest nową sytuacją: - Michał przez okres, kiedy jestem w Lechii, nie miał wcześniej żadnego poważniejszego urazu i byliśmy zdziwieni, że tak długo to trwa, ale było to naderwanie mięśnia dwugłowego. Teraz uraz już się zabliźnił, ale nadal odczuwalny jest dyskomfort i Michał już też jest zniecierpliwiony tym, że tak to się przedłuża. Staramy się go wspierać, bo ta sytuacja nie jest łatwa dla nikogo - ani dla niego, ani dla drużyny, której był mocnym punktem. Nie będzie go jeszcze w tym meczu, ale mam nadzieję, że od następnego tygodnia będzie mógł wrócić do treningu na pełnych obrotach. To wprowadzenie jest ważne, bo lepiej zrobić to tydzień później, niż dzień za wcześnie.

W Piaście może zabraknąć vis-a-vis Nalepy, Jakuba Czerwińskiego: - Występ Kuby Czerwińskiego stoi pod znakiem zapytania, zawodnik jest jeszcze w okresie stawiania diagnozy. W ciągu dnia zapadną decyzje w sprawie jego występu. Podobnie w przypadku Martina Konczkowskiego - powiedział z kolei na przedmeczowej konferencji Waldemar Fornalik, trener Piasta Gliwice.