Niepełnosprawny dr Bawer Aondo-Akaa został wyrzucony z pociągu. PKP wyjaśnia

Niepełnosprawny dr Bawer Aondo-Akaa został wyrzucony z pociągu. PKP wyjaśnia

"Jeżeli ktoś z Państwa właśnie teraz jedzie autem z Krakowa do Wrocławia, to bardzo proszę o pilny kontakt. Zostałem przed chwilą siłowo wyniesiony z pociągu, ponieważ obsługa nie życzyła sobie pasażera z niepełnosprawnością" - napisał w sobotę na Facebooku dr Bawer Aondo-Akaa.

Członek Prawicy Rzeczypospolitej w rozmowie z portalem medianarodowe.pl wyjaśnił, że został poproszony o przewodniczenie we Wrocławiu pikiecie antyaborcyjnej Fundacji Pro – Prawo do życia.

Aondo-Akkaa chciał kupić bilet w kasie, ale okazało się to niemożliwe. Spróbował u konduktora, ale tu również spotkał się z odmową. - Pani i pan konduktor mnie siłą, bez mojej zgody, naruszając moją cielesność osobistą, wyjęli z pociągu – powiedział portalowi.

Jarosław Kaczyński ostro o opozycji. Reakcja Włodzimierza Czarzastego

Ostatecznie Aondo-Akka dojechał do Wrocławia samochodem. Zapewnił jednak, że "sprawy tak nie zostawi". - Dzwonił do mnie już pan, który zajmuje się sprawami mediów w PKP. Bardzo, bardzo mnie przeprosił. Powiedział, że będą wyciągnięte konsekwencje wewnętrznie po tej sytuacji - dodał.

PKP w komunikacie przesłanym portalowi niezalezna.pl stwierdziło, że w pociągu, którym chciał jechać Aondo-Akka, był już osiągnięty limit 50 proc. miejsc do siedzenia. "Limit ten obowiązuje zgodnie z przepisami prawa. Ponadto pociąg ten w swoim zestawieniu nie prowadzi wagonu dostosowanego do przewozu i potrzeb osób poruszających się na wózku" - przekazała spółka.