Poseł wnioskodawca do Trybunału Konstytucyjnego: nie spodziewałem się, że będą takie protesty

Poseł wnioskodawca do Trybunału Konstytucyjnego: nie spodziewałem się, że będą takie protesty

Życie człowieka jest rzeczą absolutnie fundamentalną. Każdy człowiek ma prawo do życia, także chory i niepełnosprawny. To było naszą jedyną motywacją, żeby złożyć wniosek do Trybunału Konstytucyjnego - mówił w "Kropce nad i" Bartłomiej Wróblewski, poseł PiS, wnioskodawca do TK w sprawie przepisów aborcyjnych. - Mówimy o życiu setek tysięcy kobiet i ich rodzin. Mówimy o tym, jaka tragedia je dotyka. Udawanie, że państwo nic z tym wspólnego nie macie, jest po prostu hipokryzją - odpowiadała mu Magdalena Biejat, wiceszefowa klubu Lewicy.

, wcześniej ukazało się jego uzasadnienie. Opozycja i wielu konstytucjonalistów twierdzi, że skład TK pod przewodnictwem Julii Przyłębskiej został obsadzony nieprawidłowo - zasiadali w nim między innymi tak zwani sędziowie dublerzy.

W związku z publikacją orzeczenia w środę w wielu polskich miastach odbyły się protesty. , między innymi w , Łodzi, Rzeszowie czy Lublinie.

Demonstracja w WarszawiePAP/Rafał Guz

"Nie spodziewałem się, że będą takie protesty"

Poseł PiS, jeden z wnioskodawców do Trybunału Konstytucyjnego w sprawie przepisów aborcyjnych Bartłomiej Wróblewski oraz wiceszefowa klubu Lewicy Magdalena Biejat byli gośćmi "Kropki nad i" w TVN24.

- Nie spodziewałem się, że będą takie protesty - przyznał Wróblewski. - Zależało nam na tym, żeby ta sprawa została zbadana przez Trybunał Konstytucyjny, a więc instytucję, która jest w pewnym oddaleniu od bieżących sporów politycznych - powiedział.

- Sprawa jest ważna, życie człowieka jest rzeczą absolutnie fundamentalną, także zgodnie z polską konstytucją, z tradycją interpretacji przepisów chroniących życie w konstytucji (…). Uważamy, że każdy człowiek ma prawo do życia, także człowiek chory i niepełnosprawny. To było naszą jedyną motywacją, żeby złożyć wniosek do Trybunału Konstytucyjnego - argumentował poseł Prawa i Sprawiedliwości.

Pytany, czy w takim razie jego zdaniem przesłanka, która mówi o tym, że kobieta ma prawo do aborcji, jeśli do ciąży dojdzie w wyniku gwałtu, też powinna być zmieniona, odparł: - To też jest człowiek. My się zwróciliśmy do Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji eugenicznej, ponieważ ta sprawa była przedmiotem największego zainteresowania i poruszała opinię publiczną w ostatnich latach.

Dopytywany o swoje stanowisko w sprawie aborcji w wyniku gwałtu, nie odpowiedział wprost. - W tym momencie powinniśmy się skoncentrować na wypełnieniu tego wyroku - stwierdził.

"Udawanie, że państwo nic z tym wspólnego nie macie, jest po prostu hipokryzją"

- To, co prezentuje pan Wróblewski i to, co zaprezentował Trybunał Konstytucyjny, to jest wyraz pogardy dla kobiet i pogardy dla kompletnego zdystansowania się do codziennego życia i codziennego doświadczenia setek tysięcy kobiet - skomentowała posłanka Biejat.

Jak oceniła, "uzasadnienie wniosku złożonego przez posła Wróblewskiego i treść uzasadnienia Trybunału Konstytucyjnego dowodzą wyraźnie, że Trybunał Konstytucyjny, Prawo i Sprawiedliwość, konserwatyści, wyżej cenią sobie swój spokój sumienia i swoje samozadowolenie, niż życie i zdrowie i godność setek tysięcy kobiet".

- Pan roztacza filozoficzne dyskusje na temat tego, kiedy się zaczyna życie, na temat ochrony tego życia, a my mówimy o realnym, codziennym życiu setek tysięcy kobiet i ich rodzin - zwróciła się do posła Wróblewskiego.

- Aborcja z przesłanki uszkodzonego płodu dotyczy przecież też całych rodzin - argumentowała. - Mówimy o tym, jaka tragedia je dotyka przez to, że państwo postanowili zapytać sterowanego przez siebie Trybunału Konstytucyjnego, co sądzi na ten temat, wiedząc doskonale jaki wyrok zapadnie. Teraz udawanie, że państwo nic z tym wspólnego nie macie, jest po prostu hipokryzją - podkreśliła Biejat.

Źródło zdjęcia głównego: PAP/Rafał Guz